Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
57 Miłość to tylko złudzenie

Księga

Archiwum

2010
Listopad
Wrzesień
Lipiec
Maj
Marzec
Luty
Styczeń
2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień


Linki



57 Miłość to tylko złudzenie

Alucard zastygł w bezruchu. Iza niepewnie na niego zerknęła. Analizował jej wypowiedź, a gdy doszły do niego jej słowa Oczy rozszerzyły mu się w szoku. „Że co?!” – spytał z niedowierzaniem. „Nie zrozum, mnie źle” – dodała szybko – „Nie mówię tu o utracie dziewictwa” – zaczerwieniła się lekko. „Mam nadzieję” – stwierdził nadal lekko zaszokowany – „Na razie nie mam zamiaru rezygnować z twojej krwi” „Wytłumaczę Ci to, tylko daj mi skończyć” – powiedziała cicho. „No słucham” – rozsiadł się wygodnie na kanapie i przyjrzał jej się intensywnie Iza spuściła wzrok i wzięła głęboki oddech – „Pomyślałam sobie, że nie mogę być wiecznie taka beznadziejna i zakompleksiona”- spojrzała na niego niepewnie wyczekując jakiejś reakcji. Wampir milczał, więc postanowiła kontynuować. „A jeśli będę bardziej pewna siebie i nie będę się tak bardzo bała, to...” „To co?” – przerwał jej a jego głos był pełen smutku? Żalu? „To może ktoś mnie pokocha” – dokończyła ciszej. „Uważasz, że to coś pomoże?” „Muszę nauczyć się przyciągać do siebie ludzi i być atrakcyjna dla facetów” „A ja Ci nie wystarczę?” – spytał ze smutkiem w głosie. Iza zaniemówiła przez chwilę, nie wiedziała jak zareagować, co zrobić. Po chwili wtuliła się w Alucarda i przemówiła szeptem choć i tak wiedziała, że doskonale ja słyszy. „Cieszę się że jesteś, ale jestem człowiekiem i potrzebuję innego rodzaju zainteresowania. Potrzebuję miłości i ciepła. A ty... Nie możesz mi dać żadnej z tych rzeczy” – spojrzała mu w twarz. „Nie kochasz mnie prawda?” – spytała bardzo cicho ale spokojnie. Wpatrywała się w jego karminowe tęczówki. „Nie kocham” – powiedział równie cicho. „Nie możesz mnie ogrzać w bezsenną noc prawda?” „Nie” – odparł krótko. „Miłość to tylko złudzenie” – stwierdził Alucard „Nie Miłość to powietrze. Bez niej człowiek się dusi, a z nią oddycha lekko” – powiedziała Iza z lekkim uśmiechem na twarzy. „Proszę, naucz mnie... nie chcę dłużej żyć bez celu” – powiedziała ponownie się w niego wtulając. Alucard odetchnął głęboko chociaż wcale nie musiał i przyciągnął ją mocniej do siebie. „Dobrze, skoro już tak bardzo tego chcesz, ale mam jedno zastrzeżenie. Pokażę Ci wszystkie lekcję łącznie z tą kulminacyjną.” – popatrzył na nią znacząco. Iza uśmiechnęła się lekko. Wiedziała o co mu chodzi. „Dobrze, ale już się tak nie kryguj, dobrze wiem co Ci chodziło po głowie od naszego powrotu z nad morza.” Alucard uśmiechnął się zębiaście. „Byłem niepewny twojej reakcji” „Dlatego ja pierwsza to zaproponowałam” – powiedziała uśmiechając się lekko – „Żeby wszystko potoczyło się na moich warunkach” „Sprytna mała bestyjka” – wampir uśmiechnął się krzywo. Iza już całkiem zrelaksowana przytuliła się do chłodnego wampira i zamknęła oczy. *** Iza pracowała i uczyła się intensywnie. Dzięki temu iż zamieszkała w Warszawie, nie traciła czasu na dojazdy. No i najważniejszą korzyścią były częstsze spotkania z Alucardem. Nie spotykali się tylko z powodu jej krwi. Wampir zabierał ją do restauracji, chodzili razem po zakupy. Miał świetny gust, to trzeba mu było przyznać, chociaż czasami jego pomysły modowe doprowadzały Izę do szału. Mogło by się wydawać komuś patrzącemu z boku, że są parą, ale Iza doskonale wiedziała, że nie powinna oczekiwać zbyt wiele. Już samo to iż poświęca jej tyle czasu i że w ogóle zgodził się na ich ‘lekcję’, było dla niej ważne. Nie mogła wymagać od niego deklaracji i zobowiązań. Wystarczało jej to co jej dawał. Piątkowy wieczór Iza i Wera spędzały w rezydencji. Victor gadał tego wieczoru jak najęty „….Wtedy ten głupi wampir zaczął przepraszać, że niepoznał, że nie wiedział. Alucard nieźle go wtedy objechał.” „Należało mu się” – stwierdził Alucard przyciągając Izę bliżej do siebie. „Jasne” – mruknęła Wera Iza tylko uśmiechnęła się i pozwoliła, żeby wampir wtulił twarz w jej włosy. „Może pójdziemy na górę?” – szepnął jej do ucha. „Dobrze” – powiedziała i powoli wstała, wampir podążył za nią. „Będziemy wracać do mieszkania?” – spytała Wera widząc wychodzącą przyjaciółkę. „Izabela zostanie tu, a ty jak chcesz” – stwierdził Alucard zanim Iza zdążyła odpowiedzieć „Aha” – Wera uśmiechnęła się wszystkowiedząco. „Też zostań”- powiedział Victor przytulając swoją dziewczynę. Iza uśmiechnęła się i pozwoliła by Alucard zaprowadził ją na górę. Cały czas trzymała jego zimną dłoń, by nie zagubić się w półmroku jaki panował na korytarzu. Otworzył drzwi do sypialni i wpuścił ją do środka. Pokój był oświetlony blaskiem świec, porozkładanych wszędzie o pokoju. Chmury zasłaniały niebo całkowicie. O dziwo w tym roku śnieg jeszcze nie padał. Alucard zamknął drzwi i podszedł do Izy, obejmując ją w pasie. Iza zaczęła rozpinać koszulę i przerzuciła włosy na drugą stronę. „Co robisz?” – spytał wampir jedwabistym głosem, od którego Izie ciarki przeszły po plecach. „Nie jesteś głodny?” – spytała niepewnie. Alucard zaśmiał się cicho i przejechał ustami po jej szyi. „Dzisiaj będziemy robić coś innego” – wyszeptał jej do ucha, przy okazji przesuwając po nim ustami. Iza poczuła, że nogi jej mięknął, dobrze, że Alucard trzymał ją mocno w pasie. Alucard przesunął nosem po jej policzku i spojrzał jej w oczy. Iza oddychała szybciej, a jej serce waliło jak oszalałe. „Wiesz, że technicznie rzecz biorąc to będzie mój pierwszy pocałunek?” – spytała szeptem. „Fakt. W takim razie muszę się postarać” – powiedział Alucard i pocałował ją delikatnie. Iza zamknęła oczy i poczuła jak jego chłodne wargi dotykają jej ciepłych ust. Pocałunek był delikatny, ale serce Izy pobiło rekord szybkości. Pozwoliła by ją całował. Alucard zaczął całować ją śmielej, ale nie brutalnie, ani nachalnie. Izie mimo bliskości jego chłodnego ciała, czuła jak robi jej się niesamowicie gorąco. Czuła jak przyciąga ją do siebie. Nieśmiało zaczęła odwzajemniać pocałunek. Alucard mruknął z przyjemności i zaczął całować jej szyję, drażniąc ją lekko wydłużonymi kłami, lecz nie gryząc jej. Iza odchyliła głowę i westchnęła z przyjemności. Ich usta ponownie się złączyły. Tym razem ich pocałunek był bardziej namiętny i śmiały. Iza jęknęła cicho i objęła go za szyję. Alucard nie odrywał się od jej ust. Izie po dłuższej chwili brakowało tchu. Musiała przerwać pocałunek odpychając go lekko. Położyła obie dłonie na jego torsie i mocno go odepchnęła. Alucard lekko zdezorientowany i zaskoczony potrząsnął głową „Coś nie tak?” – spytał mrużąc oczy „Ja, w przeciwieństwie do ciebie, oddycham” – oparła oddychając głęboko. „O, wybacz” – Alucard uśmiechnął się i przyciągnął ją do siebie „Postaram się o tym pamiętać”. Złożył krótki pocałunek i uśmiechnął się. Iza również uśmiechnęła się i przytuliła do jego chłodnego ciała. Było jej strasznie gorąco.


Głosuj (1)

vampire-heart 25/11/2010 16:11:17 [Powrót] Komentuj



Kocham to opowiadanie!
<3
Szkoda tylko, że notki dajesz tak rzadko...
;]
Korelin. 26/11/2010 18:41:42
| http://kopalnia.nadziei.blog4u.pl/ IP: zalogowany





----------------------------
Design: Lauralanthas
From: Szablony 33
Order?